niedziela, 14 września 2014

dzianinowe party

moja urocza Oceana szykuje się do starcia z Rihanną, 
ale póki co - przypomni swe kreacje z fryzurami ;D


 

 

 

 

 
jeszcze przed pojawieniem się livki - eksperymentowałam 
z dzianinowymi fryzurami - dla ukochanej potworzycy zaś 
dziergnęłam pasujące doń sukieńczyny, jak to ja...

26 komentarzy:

  1. Z tych ślicznych, włóczkowych włosków można układać fantastycznę fryzury, jak widzę! Jesteś niezwykle pomysłowa! Urocze są te dopasowane kolorystycznie ubranka! Bomba!
    Ps. Ciągle zachwycam się stopkami MH, są takie fajnie wymodelowane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję - ja też zachwycam się detalami u potworzyc,
      a Oceana jeszcze pokaże inne sukienusie z fryzurkami :)

      Usuń
  2. zabawa z włosami przednia :) i zgodzę się z Olą, że stopki i łapki mają rewelacyjne :) właśnie dla tych detali nabyłam moje 2 potworzyce :) podziwiam pomysłowość, ja na to bym nie wpadła, szydełkowe włosy kojarzyły mi się jedynie z szydełkowymi lalkami.Może wypróbuj czesankową włóczkę, albo długowłosy moherek? Efekt powinien być całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, a jakie masz potworzyce? bo ja Oceanę jak widać oraz Lagunę (obie są prezentem)
      a czesankowa włóczka brzmi mi kosmicznie wręcz - pewnie najpierw trzeba ją okiełznać
      szczoteczką lub grzebieniem? moheru nie cierpię dotykać nawet - próbowałam nawet się
      doń przekonać biorąc się za kamizelkę dla Mamy - chyba przestała czekać nań...

      Usuń
    2. a moje obie też z prezentów Robecca Steam i Howleen, jeszcze w stanie nienaruszonym, ale zaczyna mi świtać myśl o repaincie dla obu, wtedy dopiero poczuję, że są takie moje-moje, jak ja to nazywam. No i może zacznę wtedy dłubać i pod nie. Z czesankową włóczką jeszcze nie pracowałam, dotykałam jedynie, to była już przygotowana do robienia. Wspomniałam o niej bo jest używana właśnie do robienia włosów lalkom i maskotkom i szczerze mówiąc efekt mi się podoba. A co nie tak z moherkiem? Ja go wręcz uwielbiam, ale fakt trzeba robić na grubszych drutach...i nie pruć, bo nie zawsze się da.

      Usuń
    3. znam to uczucie "moje,moje" - bardzo je lubię :D
      chyba już pojmuję istotę czesankowatości - prawdopodobnie moja trollinka Flora -
      ma z niej swe różowe wicherki - ale moje eksperymenty z fryzurami bardziej są
      żartem niźli szukaniem na serio substytutu owłosienia...
      moher zaś trzeszczy mi w palcach i nie lubię go dotykać, a prucie zawsze idzie źle!

      Usuń
  3. Oceana teraz wygląda, jak morski potwór z głębin. Piękna jest :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodajmy - potwornie piękny morski potwór z głębin <3<3<3
      Oceana jest dla mnie kwintesencją bajkowej lalki - cudna
      od stóp wdzięcznie wygiętych po wrzosową łysą główkę

      Usuń
  4. Śliczne te włóczkowe włoski ;) bardzo mi się podoba to połączenie fioletów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję - do jej barwy cielesnej pasuje wiele kolorów, ale póki co -
      idę bezpieczną koleiną odcieni lawendy, wrzosów i przejrzałych winogron...
      a inne potworne ciuszki - lewa kolumna "morskie kuzynki" - zachęcam :D

      Usuń
  5. Sliczna!!! Prawie jak meduza cala w fioletach :) Ja tez ja mam ale na razie nie mam czasu eksperymentowac ;) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję jak nie wiem co - a na meduzę przyjdzie czas -
      wężowe włoski są, sukienka też, ale najpierw Oceana
      zaprezentuje lawendowe pole przetkane jakąś łąką :D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. miło mi, Oceana też zadowolona - mamy obie ubaw po pachy (nieowłosione)

      Usuń
  7. Niesamowita!!! A pomysł z włosami - REWELACJA!!! Świetnie w nich wygląda, niczym meduza ;) A jakie plastyczne są. Kreacje też bardzo fajne - jesteś mistrzynią miniaturowych sukienek :)
    Aaaa, miałam już kiedyś o tym wspomnieć... świetny kociak na zdjęciu profilowym!!! Moja córa ma podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję po trzykroć - a kociak ma w domku baaardzo odpowiedzialne zadanie -
      pilnuje naszego łoża małżeńskiego - a fotkę wraz z tłem popełniła ma córa
      ku jak widzę nie tylko mojej radości...

      Usuń
    2. Oooo!!! to kociak ma bardzo odpowiedzialne zadanie ;) A córa zdolna!!

      Usuń
  8. Dobrze karmisz te węże, bo stają się coraz dłuższe ;-) Widziałam wcześniejsze sesje Oceany i najbardziej podobała mi się fryzura upięta w stożek, a'la grecka bogini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te fryzury TEŻ się pojawią gwoli powakacyjnych wspominek :)
      więc Ty sobie np. ją przypomnisz - inni zobaczą pierwszy raz...
      pozdrawiam fioletowo ;D

      Usuń
  9. Gorgona ! :) Robiłam swoim łysolcom peruki włóczkowe ale Twoje są ładniejsze :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, zaraz ładniejsze - pochwal się swoimi dokonaniami i już !!!

      Usuń
  10. ... dobrze , pokażę te szopy wełniane ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, lubię szopy - a wełniane w szczególności

      Usuń
  11. O, coś się dziewczyna poplątała przy nakładaniu peruki ;-) Ma warkoczyki? Ja też sobie zaplotłam, na jedynym pasmie włosów, które nie poległo pod nożyczkami pani fryzjerki. Jak przyjdą chłody, to chyba i mnie będziesz musiała wydziergać jakąś peruczkę ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie warkoczyki - to dłuuugie pętelki do rusałkowego kucyka ;)
      ale nieco się przeraziłam wizją Ciebie z króciutkimi włosami
      takaś drobniutka - i tylko maleńki warkoczyk ma Cię ozdabiać?
      swego czasu nosiłam jeżyk (krecik?) co oczywiście było bardzo
      wygodne, byle chustka czy czapelinda na głowie i spokój był...

      Usuń
  12. Włosy szybko mi rosną - do zimy zdążą ;-)

    OdpowiedzUsuń