Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Asha 43cm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Asha 43cm. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 czerwca 2017

patchworkowo miii...!!!


zachwyciłam się pracami Anny Sławińskiej , która 
na swym blogu pokazuje co jakiś czas cudne światy - 
z radością zatem przeczytałam o wystawie! 


nie ma to jak bezpośredni kontakt - moje lalki 
oraz ogoniasta Elunia potwierdzają tę tezę :) 


pokazuję Wam prace w kolejności mego spaceru ;P 

 

kocham grę świateł i kolorów - witraże niczym bajanie nitką 


wielce tajemny pląs - czemu? aaa, to trzeba 
wyczytać już u źródła - na blogu Anny :)))


dla tych wiaderek biegłam pół miasta ♥ 

 

niby podobne - ale nie takie same :) 


dwie wersje szalejących planet - 
nie mogło zabraknąć i mej Luny! 

 

...tajemniczy ogród... 

 

i fragment z tego baśniowego listowia...


miasto wielce klimatyczne - kartografia wyszywana :) 

 

dawna Warszawa w skali 1: 260000 

 

Luna chciała odsapnąć w cieni letniej bieli 
czarnulka sprytnie ukryła się za ażurami :) 

 

La Vanda chce iść, ciągle iść w stronę słońca! 


wspaniałe łąki 

 



w oddali i z nosem w kwieciu 


mnie zachwyciły na blogu jako i w galerii 

 

 

dla głodnych faktur... 


spadające perseidy 

 


zjawisko do oswojenia w domku :) 


ten kojący widok to efekt zszycia dwóch kap sennych ;P 

 

La Vanda świetnie wpisała się w klimat egipskich szuwarów


 


Eluni popołudniowy las baaardzo się spodobał 




mnie urzekł zaś ten jak ze srebrzystego snu... 

 

( Lato - inspiracja Mark Rothko ) 

 

a tu już opuszczam mięciutką Krainę Nici i Barw - 
wraz z dwoma towarzyszkami, które same wyglądały 
niczym z kilimów i pachworków - a co jeszcze w galerii 
ujrzałam, co się udało pofocić - pokażę inną razą! 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

sobota, 27 maja 2017

czarne serce w środku Warszawy


udało mi się nasycić oczy klimatycznymi metamorfozami 
Natalii - i choć nie prowadzi Ona (niestety!) bloga - również 
i Wy będziecie mogli poznać Jej wspaniały lalkozbiór :) 


ale zanim dotarłam do Jej czekoladowej witrynki - 
usiadłam do czarnej kawy i słodkich dodatków 
na krótkie pogaduszki z Natalią oraz Magdą   


 


Elunia zaprosiła do sesji parę Myszków z parapetu :)  


 


Natalia ma kuchnię z wieloma niespodziankami 

i już, już wchodziłam do pokoiku, gdy wtem La Vanda złapała 
mnie za spódnicę wymownie wskazując swą dużą główką okno... 

 

ale to nie było byle jakie okno - bo bajkowe, 
 i do tego nie zawsze otwarte, nie dla każdego 

 

 

potem dostrzegła rumaka i tutaj zaczął się cyrk - 
okazało się, że u Natalii koni mieszka sporo, jak się 
zaczęły zbiegać do mojej ślicznotki, przestraszyłam się, 
że nie zdążę pofocić przed zachodem słońca panienek 
Gospodyni - a przecież miałyśmy jeszcze tyyyle planów 
odganiałam wszystkie kopytne z werwą pomimo upału 


ufff, udało się usadzić La Vandę i czmychnąć ku Witrynce Wspaniałości! 


pierwsza półka - choć "górna" - aleć wszystkie panienki Natalii 
po równo zasługują na uwagę, zachwyty i niejedną sesję :))) 

 

 

większość modelek Natalia przemalowuje - 
część jednak tylko stylizuje - każdy strój jest 
przez Nią zaprojektowany indywidualnie dla 
danej lalki - a potem wykonany własnoręcznie! 


kolejne piętro pełne zachwycających mieszkańców 




 




Królewska Para 



następne pannice - każda niepowtarzalna! 

 

 

 



w tle melancholijna niczym Pocahontas - Mbili ♥ 



stylowy parter z cudnie zaokrągloną blondyną :DDD 

 

 

sukienka z obręczą powstała m.in. z bransolety od Magdy :) 


 

i słodka gimnastyczka kontra niepokojąca Wojowniczka 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

Natalio - dziękuję Ci za zaproszenie! 
Magdo - fajnie było się znowu spotkać! 



a kolejną razą pokażę, co po tej jakże błyskawicznej 
lalkowej sesji ujrzałyśmy we trzy na Saskiej Kępie  :)