pogaduchy ze Zbieraczką są fajne, a przy okazji -
zawsze jakieś Jej panienki można obejrzeć,
pofocić a czasem nawet przebrać, poczesać... :)))
życzliwa Kasia dała mi cynk o MM w Arkadii, więc prosto
po pracy spotkałyśmy się, coby uskutecznić mój zakup i
zapoznanie się pewnych dwóch uroczych blondynek...
dziewczęta szybko znalazły wspólny język
oraz inny zbieżny mianownik - LIAM'a :)))
( mnie zachwyciły kwietne niby legginsy MM Zbieraczki )
chłoptysiem zainteresowane były nie tylko blondi...
...ale On sam - bardziej połakomił się na
energetyczną bawełnianą chustę - może
i lepiej wybrał, bo wiatr się zerwał, że hej...
dziewczęta też nie wypłakiwały oczu za Liam'em,
- wzięły Basieńkę na spytki, co tam się wyprawia
w Dziwaczkowie, gdy Zbieraczka wychodzi ;P
bliźniaczym akcentem waląc po oczach - żegnam!
(następnym razem rozwiązanie zagadki, która
panienka z Dziwaczkowa, a która z Szydełeczkowa)