Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucy Liu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucy Liu. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 kwietnia 2020

kradziejki ciał!!!




ciało - ofiara, dowód 
a może - POWÓD?




ta fajnie uszata pannica zawsze chciała być kimś 
wyrazistszym niż wróżka, jednak dysponowała  
nie tyle ckliwym życiorysem, ale co boleśniejsze -  
 nudnie słodkim ciałkiem z jakże beznadziejnie 
sztywnymi kończynami, a z takimi warunkami 
ciężko być wojowniczką, Ogrem czy Trollem - 
teraz Sylvie jest w końcu taka, jaka zawsze 
chciała: dzika, zwinna i niezależna!!!  




 ... i tak jak Sylvie pragnęła zaszyć się w leśnej 
głuszy i żyć na swoich zasadach, 
nie zawsze oddając biednym 
co zbywało bogatym ... 




... tak Kida miała po dziurki w nosie 
tłumaczeń, że opowieść o Atlantydzie 
jest fikcją - skwapliwie skorzystała 
z nieoficjalnej pomocy znajomego  
z Programu Ochrony Świadków... 




(przyturlały się jako samo pogłowie) 




Pati zagarnęła ciałko po EAH 
i potuptała do Baśniowa po strój - 
odtąd jest jedyną u mnie lalką, 
której nie przebieram ;P 









motywem tych wszystkich pannic 
było i jest nieodmiennie - CIAŁO!!! 

nie zawsze lepsze - 
po prostu INNE! 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

nowa lokatorka Dreams & Girls : 




http://robtonner.blogspot.com/2020/04/magnolia-szuka-wiosny.html 


♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego lalkowego! 


środa, 6 stycznia 2016

jak Zuri Inkę odwiedzała...



Zuri dziś mnie odwiedziła - a raczej moje 3 porcelanowe 
Gracje - ale żeby nie znudziła się zbyt szybko - pokazałam 
Jej prawie wszystkie moje panienki i panów - posiedziała 
sobie raptem 5 h - cóż, to chyba niewiele jak na 
spotkanko dwóch lalkolubów, prawda? 


 

najwyższy minek to porcelanek - tak się śpieszył w gości, 
że rozbił sobie główkę, biedaczek - teraz już zawsze 
będzie musiał nosić czapelindy - szkoda chłoptysia...


 

ale co istotniejsze - Zuri przywiodła ze sobą niezły 
sznureczek postaci z jakże odmiennych baśni - 
ot, rasowa z Niej Bajarka :D

panienkę z językiem możecie kojarzyć z Dziwaczkowa - 
tak, to Helenka, która przyjechała do Szydełeczkowa 
na ferie i została poddana najbardziej błyskawicznej 
adopcji, w jakiej miałam okazję uczestniczyć ♥

dziękujemy, Kasiu - Helenka jest przeszczęśliwa!!!


 

coby zagęścić fabułę - urocza najmniejsza minka 
zwana na poczekaniu przeze mnie Matyldą - 
została mi podarowana przez Zuri, co  
rozradowało me serce łase na te maleństwa


 

Matylda już podczas wizyty zadomowiła się i zakoleżankowała 
z mą śmierdzącą wanilią czarnowłosą pięknotką, której nie 
potrafię odpachnieć, pomimo przymusowych, wielodniowych 
ferii na balkonie - może macie jakiś sposób na niechcianą 
perfumę, zaklętą w gumowym ciałku?! 

oprócz Matyldy - w Szydełeczkowie został też chłopak - 
widoczny 2 fotki wyżej - jako honorowy starszy brat 
Matyldy - noszący po części Jej barwy - trochę turkusu 
jeszcze żadnemu rycerzowi nie zaszkodziło... ;P 


 


rozczuliły mnie niezmiernie butki minek - 
okazało się, że zaiwanione od porcelanek! 


 

ale największy szok przeżyłam na widok cudnej 
że aż strach Lucy Liu - mego lalkowego marzenia 
od co najmniej roku - dla takiej buźki zniosę wszelkie 
niedogodności, jakie niesie za sobą ciałko J.Pacific ♥ 


 


szybko okazało się, że ma nie tylko niezłą klasę - 
ale i klasyczną obstawę - trzech braci dotrzymującej 
Jej kroku w niełatwym wszak modelingu... 


 

 



  

znaną z Baśniowa June mogły i moje ściany ugościć...


  


 



 

ponadto zaszczyciła nas swą obecnością 
orientalna ślicznotka - Mei Liu 
(zbieżność nazwisk? nie sądzę )


 


 



 


 



 


 



  


dziękuję Ci, Zurineczko, za to jakże ekscytujące spotkanko!!! 


PS : mój ślubny też Cię pozdrawia - wciąż zadziwiony, 
    że jakaś kobieta może lubić to samo, co i On ;)))