dzisiaj przybyła Ona - moja pierwsza silkstonka!
gorzej z butami, które Jej zaproponowałam, ale po kolei...
Monika przybyła w klimatycznym wagoniku 1ej klasy :)
gdy zajrzałam kontrolnie do środka - ujrzałam wyswobodzoną już
z satynowych pasów (czyt. wstążeczek) Młodą gotową do ucieczki -
swoje szpilki trzymała w łapkach (bo maraton w szpilkach wychodzi
na zdrowie tylko nielicznym) - ewidentnie nie była zadowolona
z moich wcześniejszych a energicznych wstrząsów pudełkiem :)
jestem Nią zachwycona - zwłaszcza, że coś mi się ubzdurało,
że Ona nie ma wypukłych powiek, w rzeczywistości wypukłe
są wręcz gigantycznie, co przydaje Jej swoistego uroku :)
nagle się okazało, że nic a nic mi nie wadzi Jej ostry, mały nosek,
wysokie czoło zwieńczone cięciem jak spod linijki czy właśnie
oweż wypukłe oczyska - wszak cudowna jest w każdym calu!
beżowe bambosze od rudej Mini OG,
sportowe po którejś z High Scool Musical
koturny i sportowe - znowu po HSM,
botki barbiowe a balerinki - po Mulan :)
Monika nie lęka się o strój - zawsze coś się wymyśli...
cieszę się ogrooomnie z Jej przybycia - i ten Jej słodki ciężar,
tak specyficzny dla silkstonek - polecam z czystym sumieniem!
z tym że moja sztunia jest jedyna w swoim rodzaju -
ponieważ ma zmieniony przez Monikę makijaż -
piwne oczyska w złotym otoku podbiły me serce -
a tak wygląda oryginalna jasnooka panienka :
(marzy mi się jeszcze jakaś brunetka/szatynka oraz Ruda...)
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
do następnego lalkowego!