Kalinka nie chciała robić za Audrey Hepburn - woli pozostać słowiańską niedocenianą nieznaną szerszemu ogółowi ślicznotką, co przyjęłam ze zrozumieniem -
wspierając jej dążenia do odnalezienia ukrytej tożsamości wręczyłam druty,
by mogła sobie naszykować kreację...
wspierając jej dążenia do odnalezienia ukrytej tożsamości wręczyłam druty,
by mogła sobie naszykować kreację...
druty przygotowałam ze szpilek do fastrygi (długość ok. 3 cm) - przycięłam ostre końcówki obcęgami a potem pilnikiem wypolerowałam nierówności, by lalkowe druty nie targały bez litości włóczki bawełnianej ani nie raniły koniuszków palców mych...




