słodka Ori w końcu przestała zalatywać wanilią -
dzięki czemu dostąpiła zaszczytu asystowania
przy sesjach gości z Wrocławia - co jak widać -
skończyło się indywidualną uszatą sesją ;P
powoli (niestety) skłaniam się ku większej ilości
uszatych sesji mej sprytnej modeleczki...
(może Szara Sowa nie znudzi się tak szybko Ori )
(może Szara Sowa nie znudzi się tak szybko Ori )
...no cóż, na fotkach tego nie widać wyraźnie - ale uszka
barwy ogonka mają wypełnienie kolorem majtalonków...
Ori bimba sobie bimbałkami (Ayu - dzięki za to
filuterne określenie - nie umiałam tego nazwać)
...zaś uszatego gapcia vel Maluszka mam nadzieję,
pokaże niebawem Ela z Wrocławia, na której
blog wciąż czekamy - ELU!!! ZAŁÓŻŻE BLOGA!
(Ela ma mnóstwo naprawdę ciekawych i zachwycających
lalek - może Porcelanowa Ewa jakoś zachęci Elę do
upublicznienia swego bogatego lalkozbioru...?!)
pokaże niebawem Ela z Wrocławia, na której
blog wciąż czekamy - ELU!!! ZAŁÓŻŻE BLOGA!
(Ela ma mnóstwo naprawdę ciekawych i zachwycających
lalek - może Porcelanowa Ewa jakoś zachęci Elę do
upublicznienia swego bogatego lalkozbioru...?!)
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
do następnego lalkowego!