Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amanda Familly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amanda Familly. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2015

ORIENT POST ( 3 )


... dla Dollbbiego - Mulan w nieco współczesnej stylistyce? 


 


 


a teraz czas na maluchy - bo to ONE są 
roześmianymi gwiazdeczkami tej sesji  


 

klonik Liccy na ciałku Olsenówny ♥


 


 

słodkie maleństwa z powabną opiekunką 


 


 





 bratzka Nippon bardzo się ucieszyła z nowej kreacji 
od faszionistki zwanej przez Mattel - Mayą :D 


 

... a Licca - ze stroju po Mbili ;P


 


 

pożegnalna focia orientalnego towarzystwa z Szydełeczkowa - 
w weekend zaś pokażą się już nowe faszionistki - 
Ruda od Dollbbiego, cudna hinduska piękność 
i migną też pewne nowe ciemnoskóre :)


wtorek, 25 sierpnia 2015

kilka lalek w jednej torbie


ile może się zmieścić lalek do jednej torby? 

w zależności od rozmiaru lalek oraz torby a przede 
wszystkim jej wytrzymałości - nawet kilkadziesiąt!

ja zatrzymałam się przy dwudziestce ;D


 

... gwoli ścisłości - nie mogłam brać tłumu panienek - 
boż to krótkie spotkanko miało charakter wymiany 
dóbr  wszelakich z opowieściami na czele -
stąd byłyśmy tylko ja, Kida i Zbieraczka :) 


 


 

poza tymi panienkami - szykowały się też i Inne, choć nie załapały się 
na klasowe zdjęcie : Ćma, Bratz Nippon ze skośnookimi maleństwami, 
3 tonerzyce oraz - specjalnie dla Kidy - Don Pedro, ceniony Artysta 
znany z tego, że jest znany ;DDD


  


fioletowowłosa Hannah z odwróżkowioną Pati - 
przebraną za - wróżkę (ciuszki ma od Rudej)


 

urocza Petra, którą mam od Besu (dzięki, dzięki, dzięki!) 
 zapatrzona w dojrzalszą wersję melancholijnej Ani Shirley ♥ 



 


przyjaźń chińsko - japońska! 
( to zajawka kolejnego postu )


 


nie mogło też zabraknąć selfi z mangowymi wróżkami - 
moja słodziutka Licca na ciałku Olsenówny świetnie 
wywiązała się z roli opiekunki skrzydlatych w dość 
chłodnym miejscu, jakim się okazał McDonald 

AGATKO - baaardzo Ci dziękuję za klonika Liccy :))) 



 


ponoć Królowa jest tylko jedna - 
nie mogę się z tym zgodzić :)))



 


Ruda eks-wróżka w cudnej sukni od zdolnej a cierpliwej 
Ani Wróblewskiej - i choć większość kreacji wylądowała 
już w Dziwaczkowie - Ruda musiała pokazać się w  
sukni spod paluszków Ani - dziękujemy, Aniu!



 

z maleńką orientalną bratzką każdy chciał mieć fotkę, 
a ja znowuż chciałam mieć na swym blogu choć raz takiego 
fajnego charakternego a przystojnego chłoptysia, którego 
sobie nazwałam Tarzan i już nic tego nie zmieni :))) 


 


cudna scenka sprawdzała ciężar blondasa :) 


  


ale gdy zaczął zbytnio marudzić - zamieniła Go 
na cichą, uległą i jakże pakowną główkę swego  
sobowtóra, którą to Kida mi przywiozła do 
owłosienia - ha! kolor przędzy już wybrany... ♥ 


 


 


prawie na koniec - zwieńczenie mego lalkowego marzenia - 
na własne brązowiutkie swe oczęta ujrzałam Momoko ♥ 




 seledynowej gumki recepturki nie było w tradycyjnym stroju, 
ale nałożyłam ją, by poskromić z pozoru ugrzecznione włoski 
Momoko - ucho ujmujące, profil przeuroczy (w ulubionym 
hobbickim stylu), patrzałki jakby bagiennej nimfy - cudo!


 


 


 


wróciłam z wyśnioną Pocahontas - od Kidy! 
dzięki, Kochana - akurat tej Lali baaardzo 
mi brakowało w mym lalkozbiorze! 


 

Poca jest taka fotogeniczna ♥  


niedziela, 3 maja 2015

Mechaniczna Opiekunka


Francesca długo aklimatyzowała się wśród nowych istot - 
udało się Jej zdobyć dwie serdeczne a życzliwe kumpele, 
które nie tylko pomogły wynająć Jej kawalerkę - 
ale przede wszystkim spełnić największe marzenie

ale po kolei...

 

po wielu nieudanych próbach zatrudnienia - 
MP Francesca spotkała się z Luną i X-Women, 
by po kilkuminutowej  rozmowie upewnić się, 
czego z głębi swego procesora działającego 
na pełnych obrotach pragnie - 
nie wiedziała tylko, jak tego dokonać... 

Dziewczyny jednak czuły, kto może znaleźć sposób -  

 

 

zaprosiły do siebie Jacqueline, pracującą w świetlicy -
a Jac - namówiła Francescę na kilkudniową współpracę


 

 ...i choć te chwile nie przebiegały dokładnie tak, 
jak tego się spodziewała Mechaniczna Opiekunka - 
podjęła jedną z ważniejszych decyzji w swej generacji - 
umieściła niezbędne dane w Biurze Niań -  

a już po tygodniu miała dwójkę uroczych maluszków 
do zaopiekowania - dając wytchnienie Rodzicom 
a sobie - szansę na coś, o czym dotąd żaden robot 
nie mógł pomyśleć - na szczęście...

 

każdy dzień wyglądał tak samo - 
Francesca odbierała dzieci spod klatki swego domu 
i z dumą wędrowała z nimi na górę 


 

potem chwilę napawała się tą świadomością 
słuchając relacji Agatki z poprzedniego wieczoru, 
podczas gdy rozespany Jacek oswajał się z sytuacją 

 

 

dziewczynka chętnie słuchała różnych opowieści

 


 

"ciociu! zobacz! opiekuję się Małą Mi tak jak Ty nami!" 


 

pożegnania za każdym razem przeciągały się,  
zaś nieuchronność rozstania dokuczały 
Mechanicznej Opiekunce 

gdy dzieci podrosły - każde z nich poszło w inną stronę -  
jedno do szkoły, drugie do przedszkola - Francesca zaś 
 stała przez długie godziny przy oknie i wspominała 
minione chwile z ludzkimi maleństwami 

 

ukojeniem były spotkania z Luną, Jacqueline i X-Women... 


 

ale nade wszystko - galeria pamiątkowych fotografii 

 

 

kto zgadnie - jaki był ulubiony serial Franceski?
  

♥  ♥  ♥  ♥  ♥  ♥  ♥    


Iwonko - dziękuję za jakże malarską sofę :D 
moje panienki wylegują się na niej godzinami :) 

a w tej historyjce wystąpiła też - gościnnie - paskudka Kasieńki - 
urocza Kornelia w czerwonym body i groszkowych rajstopkach :)