strasznie mi było szkoda mojej Laury, która prawie
rok wstecz złamała nieodracalnie nóżkę i wylądowała
w szufladzie z innymi połamańcami - wtedy wydawało
się, że tylko na chwilę - ale m-ce mijały a Laura nadal
tkwiła w ciemnych lochach - dzięki Betty, którą znacie
już z Dziwaczkowa - moja panienka w końcu mogła
stanąć na nogi i odetchnąć jakże pełną piersią :D
w porównaniu do Jej firmowego podwozia -
to ciałko zdaje się być okazałe - ale na mój
gust idealnie pasujące i do główki Laury
i do pokazania panienki niekoniecznie
z talią wymagającą specjalnej troski :)
w takiej gamie ostatnie dni mi mijają -
sukienusie są produktem pobocznym
głównej działalności rękodzielniczej,
o której jeszcze będzie mowa inną razą :)
ciuszki oraz bijou ja uczyniłam -
buciki zaś pożyczyłam od MS :)