Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ever Best Friends. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ever Best Friends. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Black Day


tym razem pokażą się panienki, 
które w zeszłym roku się nie 
załapały na Black Day  :) 




zielonookie słodyczki ♥


turkusy pasują mulatkom! 


my scenkowe towarzystwo zaliczane 
do ciemnoskórych - w porównaniu z flavas 
zielonooką Emilią - wypadają blado... 


dwie różne Adelki z Janay...




...dorwały przystojnego, silnego 
i nad wyraz potulnego mężczyznę...


...wrażliwego i opiekuńczego - ideał! 


czy marzą mi się jeszcze inne ciemnoskóre 
laluchny? jasne, że tak - jak tylko uda mi 
się jakieś zwabić do Szydełeczkowa - 
pierwsi Je ujrzycie, rzecz jasna :DDD 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego lalkowego! 


czwartek, 25 maja 2017

Zlot Fanów Lalek w KKKK (4/4)


zgodnie z obietnicą - NAPRAWDĘ ostatni już odcinek :))) 


pyszny duet kawusi - wart każdej złotóweczki - ale to jeszcze nic - 
ważniejsze, na co jeszcze Jędrkowi nie było żal wydać ostanich 
złotówek, by żonka w euforii była i z niejedną lalinką wróciła :D 


siedziały sierotki jak na rozżarzonych węgiełkach - 
kolejka do adopcji była spora - ale co się dziwić :))) 



niektóre panienki spędzały czas solo, inne w grupkach 


to kolejna dynieczka, która cm po cm obala mur uprzedzeń - 
nieee, nie wygoniłabym takiej psotnicy z Szydełeczkowa :)

o ile się nie mylę - to szczęście Balbiny - przez Nią pomalowana?!  

 


 

...inne niunie raźniej czuły się w parach... 


ale TA panienka zamknęła mi na chwilę usta i myśli - 
gdybym mogła - tobym z Nią wróciła - niesamowita jest 
i na moje szczęście mieszka w Baśniowie , więc będę mogła 
czasem Ją odwiedzać - cudowna roztrzepana gapcia ♥ 





ptaszynka ledwo mogła usiedzieć w jednym miejscu! 


potem zgrabnie przeskoczyła na drugi koniec lokalu :) 



śrubowaty wieszak niczym sprzęt Człowieka Kreta 
najwyraźniej nie przerażał ruchliwej Kruszynki :) 




próbowałam Ją utemperować, rzucając weń kapeluszami ;P 



ciekawej urody to stworzonko - trochę jak krzyżówka 
Kurhn z wielkodyńkami typu byul, zwane dziubaskami


a to ŁUP Naomi (jeden z wielu) - Koniczynka rozgląda 
się rezolutnie, czy gdzieś w kącie nie chlipie osamotniona 
inna koninka - znam ten mechanizm - otwórz drzwi i serce 
dla Koniczynki a zaraz tabun nadciąga jak za taborem! 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

Naomi jest wielce życzliwą i bezinteresowną Koleżanką - 
nie tylko wytargowała dla mnie Meridę Animators Disney, 
nie tylko jest skłonna zdesantować zdobycznego w KKKK 
Action Mena do Szydełeczkowa - ale co dla mnie niesamowite - 
pokazała mi moje czekoladowe marzenie, choć mogła wszak 
sobie sama chapsnąć tę słodkościową lalinkę - ale po kolei... 

 


to zbiegły pacjent jakiegoś polowego szpitala - 
czujnie rozgląda się w Szydełeczkowie - jeszcze 
nie wie, że nie musi się obawiać - no chyba, że 
nie lubi eksperymentów biomechanicznych ;P 



o rudowłosej disneyce XL Naomi pisała mi dosłownie 
2-3 dni przed lalkowiskiem w KKKK - dobrze, że moja 
Córcia poratowała Mamę na Dzień Dziecka a ślubny 
przeliczył kontrolnie i zasilił brzęczącą monetą :) 


 


Malwinka wprowadza Rudą w bajkowe towarzystwo :) 


... i nadszedł czas na pokazanie mojego czekoladowego 
marzenia - słodka niunia od MGA - Best Ever Friends ♥
(oj, chce mi się też Rudej oraz zielonookiej a czarnolokiej)

 


 

 

 

Perełka goliznę szybko zakryła tym, co było w nowym 
domku pod ręką - a do sesji chapsnęła maleństwa - 
jak widać - ma słabość do fruwających pupili :))) 


a takie śmieszne i rozczulające cuś od Berengeura 
przybyło do Szydełeczkowa na dłuuugie wakacje ♥
maleństwo wywołano ciepłe uczucia zarówno u mej 
wszak zdystansowanej lalkowo Córci jak i męża, 
który kazał mi szybko wyjąć niunię z foliówki ;P  

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

i już tak absolutnie na marginesie - szłam radośnie na Ów Zlot w KKKK 
nie zastanawiając się luzacko nic a nic jak i kto zajął się jego organizacją - 
myślałam, że ot, kilku Lalkolubów się skrzyknęło, ustaliło dzień i lokal 
i rozesłało wici wszem i wobec - a takie duszyczki jak ja z entuzjazmem 
lub "z pewną taką nieśmiałością" potwierdziły swój i lalek udział...

okazało się, że z inicjatywą wyszła Paulina Jarysz - 
DZIĘKUJĘ, PAULINO!!! i przepraszam, że zajęta tyloma 
zachwycającymi plastikami nawet nie pogadałam zbytnio  
z Organizatorką tego przedsięwzięcia - SOOORKI!!! 


 


DZIĘKI ZA UDANE LALKOWISKO - O LALKOLUBY!!! 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥♥ 

po spotkaniu wiem, że na drugi raz wezmę kartonik złożony na 
pół z napisanym moim blogiem, by Inni wiedzieli, czyje lalinki 
okupują parapet czy stolik - zaś przytomna jak zawsze Zbieraczka 
poddała równie ważną kwestię - naszej bezpośredniej tożsamości - 
czyli jakiś karteczek/identyfikatorów choćby naklejek np. "Inka" 



 

jesteśmy tak różni - ale wszyscy występujemy w tej samej bajce - 
bajce o Lalkolubach, którzy chcą się czasem spotkać - mało tego - 
wiele stronic możemy sami zapełnić - wystarczy tylko chcieć?

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego lalkowego!