...to był totalny spontan!!!
mój i Miru
w kawiarni widziałam tylko te bajeczne,
jakże kolorowe zachwycające fotele!
w tę baśniowość wpasowały się idealnie
w klimacie fantasy tęczowe azonki!
oprócz naszych azonek była też skromna delegacja
z Szydełeczkowa bardziej obserwująca niźli
dająca się ofocić - ale i tak udało się!
(ekipa z Doliny Muminków na torbie Miru)
z Koszalina wróciłam nie tylko z dobrymi
wspomnieniami ale i z nowymi mieszkankami,
uroczymi przypinkami oraz włóczkami :)
blajtka zamówiona przez Miru dla mnie
odziana w mirowe a sercowe rękodzieło :)))
dziękuję, dziękuję, dziękuję Miru!!!
jak widać w przestrzeni publicznej Koszalina
jest czas i miejsce na lalki - ale i na
Jednorożca - i to Porcelanowego!
UNICORN pokaże się jednak w kolejnym poście -
tak się rozbrykał po mieście, że wrócił
z nadtłuczonym uszkiem
* * * * * * *
MIRU - jeszcze raz dziękuję -
za WSZYSTKO!!!




















