tym razem do Arkadii na hasło Kasi "wszystko co rude"
- wzięłyśmy co wpadło w ręce a choć trochę się rudziło :)
już wiem, jak nazywa się moje nowe chcenie -
to lalunia o moldzie "Lea" - najlepiej z prostymi
choć niekoniecznie jasnymi włosiętami
do pięknotek Kasi dołączyła się moja wymarzona
płomiennowłosa paskudka ale i małe nie wiadomo
co - calineczkowe dzieciątko, kręcące na wszystko
główką - a z otwartymi ramionami do tulenia...
i choć Słoneczna Wróżka jest u mnie gościnnie -
nie mogłam zostawić Jej w domu, gdy w Arkadii
szykowała się kolejna lalkowa impreza...
pokazało się też kilka bratzek - w złotej sukienusi od Oli
a fuksjowej - od Zbieraczki - każda z nich to miły memu
sercu spontaniczny podarunek, za który dziękuję :)
Olga z Dziwaczkowa w warkoczykach w siostrzanym
uścisku z Anną z Szydełeczkowa - obie cudne ♥