czwartek, 6 listopada 2014

Aleją gwiazd idziemy...


tym razem z przyjemnością pokażę oprócz mej uroczej Abigail - również malowidła 
mego Brata - łatwo dojrzeć autograf "Henri Polis" - a żeby było ciekawiej - to, co 
na nich widać, to tylko albo aż etapy pracy Maestra... 
jak dla mnie - kosmicznie intrygujący, intrygująco kosmiczny widok... 

 

 

 

 

 

 

 

 

innym razem pokażę jedno z moich ulubionych malowideł <3 


środa, 29 października 2014

pom-pom-pom


zauroczyłam się pomponikami na świetnych bucikach Ewy z bloga  
Porcelanowelale - i choć nigdy się za pompony nie brałam - 
dla mej Uleńki pocięłam trochę włóczki, by i ona mogła sobie 
pomajtać nogami w cieplutkich na ten czas butkach...

 

od razu widać różnicę w oświetleniu dziennym (druga fotka) 
czy z lampy (pierwsza fota) - o dziwo - elektryfikacja umożliwiła 
przybliżenie jak najbardziej wiernych barw tych włóczek 
(choć ja zawsze obstawiałam naturalne światełko, ha!)   

 

resztę fotek u Uleńki - zapraszam <3<3<3



sobota, 25 października 2014

smażone zielone pomidory



ponownie urocza Abigail - tym razem na lekcji ogrodnictwa 
u Maestra Henri'ego, tj. u brata mego - fotki częściowo Jego 
autorstwa - łatwo je odróżnić - to po prostu te lepsze ;D


 

 

 

 

 

 


s m a c z n e g o 

środa, 15 października 2014

warsztat - podusie dla Pchełki


zapraszam do zapoznania się z mą fotostory, dzięki której można 
bez żadnych zahamowań poznać, polubić i nauczyć się samemu 
wyrobić podusie swym niuniom bądź ich pupilom :)

 

 

 

  

 

do jaśminowej podusi o wysokości 1 słupka użyłam 5 płatków 
bawełnianych - do indyjskiego różu o wysokości 2 słupków - 
7 płatków - zaś do dzikiej róży "na 3 słupki" - 9 krążków...

 

 

oczywiście ten post mógłby mieć tytuł "rzuć jej kwiaty do stóp" 
co też uczyniłam ochoczo - a stopy Onej należą do mej słodkiej 
czarnulki Julki, która jeszcze nie raz ukaże swe wdzięki - 
również od pasa w górę jako i całej swej wdzięcznej postaci  
<3<3<3
ale podusie są jednakowoż dla Pchełki tudzież Jego Różowości 
Puszyście nam panującego Teofila, którym w swej łaskawości 
opiekuje się Kasieńka z Dziwaczkowa - więc musi tak pozostać