sobota, 25 kwietnia 2015

Mechaniczny Pomocnik


 

w pewnym mieście w niepewnej dzielnicy bardzo 
pewny siebie Naukowiec notorycznie przeprowadzał 
eksperymenta, o których często potem nie pamiętał... 

ale nastał dzień, gdy zakiełkowała Mu w głowie 
myśl z gatunku tych nie do wytrzebienia - 
przepadł ale nie poległ - przynajmniej nie od razu... 

 

po wielu nieudanych próbach a tonach zużytych kluczy 
i zagubionych w czasoprzestrzeni śrubek i gwoździ - 
stworzył coś równie pożytecznego jak i zachwycającego

 

zyskał nie tylko Mechanicznego Pomocnika 
ale i wdzięcznego słuchacza, któremu do 
szczęścia wystarczyło parę kropel smaru 
i suchy a ciemny kąt do spania 

 

 

 

 

 

humanoidalny robot coraz bardziej przejmował 
zachowania zarówno swego Instruktora jak 
i innych ludzi, których mógł obserwować 
z dostępnych nośników informacji 

 

 

 

zanim następował stan dezaktywacji - 
robot analizował dany dzień i wydarzenia 
wypełniające każdą nanosekundę 

 

raz w tygodniu pozwalał sobie na planowany 
relaks - gdy czekał na kolejny odcinek serialu 
jego obwody rozgrzewały się do czerwoności, 
- pojął, iż przejawia empatię, troskę i tkliwość 


 

pewnego wieczoru tęsknota za samostanowieniem 
była tak silna, iż Mechaniczny Pomocnik wstał, 
naoliwił swe cynowe ciało, uzupełnił bak na drogę  
i opuścił Instruktora bez żalu 


♥   ♥   ♥   ♥   ♥   ♥   ♥


następną razą przyjrzymy się egzystencjonalnym rozterkom 
pięknej maszyny, która sama sobie nadała imię - Francesca!



24 komentarze:

  1. .... czy MP Francesca otworzy ekskluzywny warsztat samochodowy połączony z galerią sztuki eksperymentalnej ??? Bardzo podoba mi się jej fryzura :):) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego dowiemy się za tydzień, Kasieńko :)

      i choć Ona sama wygląda jak dzieło sztuki -
      fryzurkę dostała dość pospolitą a wygodną
      w utrzymaniu - tak, by już nic nie odwracało
      Jej uwagi od zajęć, którym się poświęci :)

      Usuń
  2. Jak widzę Francesca jest zdeterminowana i wykazuje silną wolę! Fryzurkę ma świetną! Bardzo jestem ciekawa dalszego ciągu tej historii...
    Ps. Sesja z kluczami kapitalna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się podoba - żałuję, że ślubny nie miał
      więcej malutkich śrubek - stąd posiłkowałam się srebrno-
      złotymi pomponami Córy... ;D

      Usuń
  3. Tytuł postu od razu skojarzył mi się z filmem Kubricka "Mechaniczna pomarańcza". Twój wpis to też dobrze zapowiadające się science-fiction :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, ale w moim sf będzie raczej ckliwie
      choć niekoniecznie z happy end'em :)

      Usuń
  4. Zdjęcia na/w pomponach świetne, ale jak ona trzyma te śrubki i klucz, coś wspaniałego!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to rzeczywiście wspaniały Mechaniczny Pomocnik :)))

      Usuń
  5. Zdjęcie z kluczem jest zdecydowanym faworytem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie chwytne łapki to ma tylko Monsterka do tego gibkie i powabne ciało i super fryzura ;)
    Fajny pościk bardzo oryginalne pokazanie lalki, ale...przecież wcale mnie to nie dziwi :)))
    Pozdrawiam bardzo serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potworzyce potrafią zadziwić, a mnie czasem
      udaje się je pokazać tak, jak na to zasługują -
      z uczuciem :)
      serdeczności ślę!

      Usuń
  7. Przepiękna historia i wspaniale oddające jej klimat zdjęcia ! Czyta się fantastycznie - po prostu cudo :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe, co ona tam ujrzy w szerokim, niebezpiecznym świecie... Fajna fryzurka. Prawie jak moja, gdy jeż mi odrósł w coś bardziej damskiego (oczywiście po mojemu). Sama ją tak ostrzygłaś, czy taka się trafiła? Mattel mógłby wypuścić jakąś R z krótkimi włosami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodziła za mną taka fryzurka od dłuższego czasu,
      więc z marszu po rozpakowaniu R z koperty złapałam
      za nożyczki - przezornie wcześniej plotąc warkoczyka
      (raz już o tym zapomniałam i ostatecznie jedna z niuń
      ma krecika, w którym o dziwo, jest taka kobieca!)

      Usuń
  9. No, to odważna jesteś w kreacji! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, niunie umacniają w brawurze :)

      Usuń
  10. Mechaniczny fryz, mechaniczny pomocnik... a historia z sercem. Coś w tym mechanizmie jednak jest ludzkiego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to sentymentalny blaszak jest... :D

      Usuń
  11. Ech... wszystko mi się tu podoba: lalka, zdjęcia, story... Super!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piekna mechaniczna panna :) Opowiesc bardzo mi sie spodobala :)

    OdpowiedzUsuń