niedziela, 16 listopada 2014

w rytmie flavas - B l o n d i - 2



dla ciekawych dalszych losów grupy zwanej dziećmi ulicy przybliżam postać tajemniczej Blondi - często ukazującej swe wielorakie oblicza - widział Ją New York, Paris, London, Tokyo... ha - ponoć na Madagaskarze lokalne gazety zdążyły zrobić Jej fotki, nim wskoczyła do helikoptera... 

czemu tak uparcie broni swej prywatności - do tego stopnia, iż w hotelach podaje za każdym razem inne nazwisko? być może nigdy się tego nie dowiemy, wiadomo tylko, iż szerszemu ogółowi dała się poznać jako całkiem obiecująca modelka o nieprzeciętnej choć nienachalnej urodzie ... 

podpisywała kontrakty ze znanymi firmami odzieżowymi, pojawiała się na niejednej prestiżowej okładce - do czasu, gdy zwiedziona swobodą wyboru i swej jakże kruchej a pozornej pozycji w świecie mody - pozwoliła sobie może na zbyt odważną, mocno ubraną sesję... 


 

  

aby poukładać swe myśli i nabrać sił przed kolejnymi wyzwaniami - udała się na wakacje na Półwysep Emiratu, z których wróciła odmieniona na zawsze... 

i tym razem niewiele wiadomo, co zaszło, jednak lekarze, którzy Ją badali zgodnie twierdzą, iż takich obrażeń dotąd nie widzieli - plotki wspominają o odrzuconym adoratorze, niektórzy jednak przypominają, iż do podobnych zdarzeń już dochodziło, aczkolwiek wg lokalnej prasy to gusła, gdyż dotąd nie schwytano rzekomej bestii... 

 

cokolwiek lub ktokolwiek za tym stoi - jedno jest pewne - od powrotu z feralnych wakacji Blondi nigdzie nie rusza się bez swej czarnej torebki, na której wyraźnie widać ślady - szponów? kłów? - torebka niczym talizman zdaje się Jej  przypominać, iż tym razem wygrała walkę o życie... 

 

dzięki garstce prawdziwych przyjaciół odnalazła spokój wewnętrzny - podjęła studia na kierunku materiałoznastwo i projektoznastwo, które ukończyła z wyróżnieniem - dziś to Ona tworzy stroje i wybiera modelki prezentujące kreacje Jej pomysłu...

może nie tylko realizować się w pełni - ale i pomagać innym - choćby przez udział w kampanii - jak w ostatnio uznanej za dość kontrowersyjną, mającą na celu ratowanie Gigantusum Oktanusum w ich naturalnym środowisku... 

 

 

dzisiaj trudno byłoby się z Nią umówić na wywiad - po części dlatego, iż nadal jest skrytą choć życzliwą i pogodną osobą - jednak to nawał zajęć i napięty kalendarz po prostu nie pozwala na to...

widząc ją nieraz w parku podczas relaksujących zajęć nikt by się nie domyślił ile musiała przejść ta skromna dziewczyna o melancholijnym spojrzeniu...

    

powodzenia, Blondi <3


16 komentarzy:

  1. Nie domyślałam się nawet, że dziewczyna tyle przeszła! Jej lalkowe życie nie zawsze było usłane różami ale widać, że się nie poddaje, ma wizję przyszłości i potrafi iść z podniesioną głową! Ma takie bogate wnętrze i nie jest nieczuła na krzywdę innych!
    Zdjęcia idealnie wkomponowane w post :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa, Blondi nie lubi o sobie opowiadać...
      pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  2. Śliczna sesja :) ale pająków to nie lubię.. strasznie się ich boję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pająki bywają arcyciekawe - ale jednak wolę oglądać je
      w albumach, terrariach albo muzealnych gablotach :D

      Usuń
  3. Biedulka po przejsciach ale za to z bogata osobowoscia!! ;) Swliczna :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic dodać, nic ująć - pozdrawiam i ja <3

      Usuń
  4. Za to znalazła nowy dom. Flavaski coraz bardziej mi sie podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie to najładniejsza ze wszystkich Flavasiastych! Superowa jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, dla mnie Nr 1 jest zielonooka murzyneczka
      nosząca u mnie imię Emma - niebawem więcej
      i Jej fotek - oraz historii rodem z tabloidów :)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia :) Urocza gimnastyka :) Na torebce to raczej pazury... Oj to biedaczka musiała się nieźle przestraszyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pazury powiadasz - to chyba rzeczywiście jakaś
      miejscowa bestia Ją dorwała - strach się bać...

      Usuń
  7. Zuch dziewczyna , po takich przejściach uśmiech cały czas ma na twarzy :)
    W każdym razie pajęczaków się nie boi :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się nie boję - dopóki nie chodzą po mnie
      albo bezceremonialnie włażą do mej torby :)

      Usuń
  8. Brr... Z pająkami, pewnie jeszcze jadowitymi, to musiała być odważna sesja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka też jest tajemnicza Blondi - odważna
      i nietuzinkowa - choć pozornie zwyczajna...

      Usuń