wtorek, 16 maja 2017

bobo od Llorensa


  
 

dzisiaj słodziutka Lena - bobas z serii hiszpańskie lale ♥ 


  
 

i choć Lenka jest ze mną prawie rok - jakoś nie było jeszcze 
okazji pokazać Wam mojej jakże wzruszającej Kruszynki 
(nawet nie podcięłam Jej rzęs a wg mnie są zbyt długie)


 


Lena cieszy się wzrostem 35cm, wstawianymi oczkami 
i niesamowicie delikatnym ciałkiem - jak przysłowiowa 
pupcia niemowlęcia - ma to jednak zasadniczą wadę - 
łatwo się niszczy i rysuje - moje słodkości ma już skazę 
na pysiałku - choć naprawdę nie wiem, jak to się stało :/ 


 


jak każde dzieciątko - Lenka nie lubi przebieranek... 


 

 

ale nie mogę narzekać - jest grzeczniutka :) 


 

leży sobie Księżniczka i domaga się zachwytów :) 


 


ach te puciułki, ach te fałdki - do zatulenia! 


a tak wygląda komplecik dla bobaska bez bobaska...

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

Lena zawojowała mnie bez znieczulenia - ale to nie koniec 
mojego lalczynego baby boomu - pozwoliłam sobie pomarzyć 
o innych maleństwach - jak choćby bobas (53cm), który mieszka 
sobie na tym samym osiedlu co ja - może uda się nam spotkać, 
kto wie - oczywiście będziecie Pierwszymi, którzy się o  tym 
dowiedzą - no chyba, że zapuka w serce inne lalkowe bobo :) 

 

(foty z OLX) 

do następnego lalkowego! 

26 komentarzy:

  1. Jak prawdziwe niemowlę! Nie mogę wyjść z podziwu! Prześliczne bobo, bez dwóch zdań! Zrobiłaś jej cudne ubranko, w którym wygląda słodko :-) A co do rzęs... dziecko znajomej miało tak długie rzęsy, że aż nienaturalne a na dodatek to był czarnooki, śliczny chłopczyk :)))
    Pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleńko! i ja nieraz widziałam firany rzęs u niemowląt,
      zawsze z niedowierzaniem człowiek wtedy zerka - i chociaż
      mój ślubny właśnie swymi cudnymi oczkami okolonymi długimi
      rzęsiskami mnie złapał - wciąż się waham w kwestii Leny...

      Usuń
    2. U mnie jest tak, że jak mi coś chodzi po głowie, to prędzej czy później to zrobię... jednak tu warto sprawę jednak przemyśleć.
      Ciekawa jestem tych oczu, które Ci zawróciły w głowie :)))

      Usuń
    3. oczęta są kolorowe - tj. w zależności od oświetlenia
      oraz tła (bluzki, swetra itp.) niebieskawe, szarawe,
      zielonkawe - a mnie zawsze ciągnęło do zieleni ;P

      Usuń
  2. Fajnie to to pokazałaś :)
    choć ja sama nie lubię takich bobasów :(

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej, jaki ten bobas jest śliczny, a na Twoich zdjęciach wygląda jak prawdziwy niemowlaczek i to taki do schrupania:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, Iwonko :)
      smakowite bobo, tak!

      Usuń
  4. Słodkości!!!jak żywa ta Twoja Lenka.ubranko zrobiłaś cudne.pozuje jak prawdziwa księżniczka,gdybyś nie powiedziała,że to lala,mogłabym pogratulować potomka.przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chwilami niezłą ułudę człowieczą
      może nam Lenka zaserwować - czar
      i słodycz bez kalorii :DDD

      Usuń
  5. Słodka jest nie ma co :) ale na szczęście nie dla mnie ….. na razie przynajmniej :)
    Ciuszki fantastyczne i bardzo Lenusi w nich ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zarzekaj się, Kochanieńka -
      pokaż ogółowi swą KLARĘ ♥ ♥ ♥

      Usuń
  6. Lenka ma prawo domagać się okrzyków zachwytu, bo jest prześliczna. Jak prawdziwy dzidziuś. Lubię takie laleczki w odróżnieniu od rebornów, które mnie trochę przerażają. Natomiast nie cierpię Baby Born od Zapf, są paskudne. Mam bobo od Llorensa ale nie takie cudne, chyba z początków działalności firmy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Sowo, reborny płaczące, zasmarkane czy wyglądające niczym
      świeżo wymsknięte z Mamy, całe obrzmiałe i z plamami, żyłkami
      i mnie przerażają - lalka ma mnie cieszyć, zachwycać i koić,
      jeśli zawiesiłam wzrok na rebornach, to tylko w wersji MIÓD :)

      bobasów dużych od Zapf zawsze unikałam jak ognia - gapciowate
      pysiałki w takiej skali są dla mnie nie do strawienia - aleć
      w wersji mini i z bujnym owłosieniem - zawładnęły mą estetyką
      ku memu autentycznemu niedowierzaniu - gromadkę pokażę w dzień
      maluszków 11cm :DDD

      będę wypatrywać Twego dzidziusia - Llorens ma bogatą ofertę :)

      Usuń
    2. Mojego dzidziusia szukaj w tagach, a małe Zapf'ki też lubię :)

      Usuń
    3. Florka ma wielce ujmujący pyszczek
      i cudnie się Nią zaopiekowałaś :D

      Usuń
  7. W lalkach najbardziej uwielbiam dopracowane stópki, więc te na maxa mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te stopy - każda inna!!! to dopiero szał :)

      Usuń
  8. Mam słabość do lalek dzieci a małych bobasków w szczególności:) Śliczności masz u siebie a jakie ma zachwycające stopki i łapki - to taki mój mały fetysz:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stopy, dłonie, uszy, nos - to moje bziki,
      czasem to jedyne,co przykuwa mą uwagę ;P

      Usuń
  9. Nie przepadam za bobasami. No cóż, sama powiłam dwójkę i jakoś mi to wystarcza. Chociaż moje były słodziakami, nie odnajduję się w klimatach rebornów. Mam jednego. Też z Hiszpanii oraz jego a właściwie jej maleńkiego klonika. Zamierzam puścić je w świat, kiedy dojrzeję do decyzji. Fajnie jest takie bobo potrzymać, zrobić zdjęcia ale jakoś wolę bardziej dorosłe lalki. Newborn, reborn to nie moja bajka. Podoba mi się za to ich wykonanie. Moja ma u nóżek takie wyraźne paznokietki. Jak zrobiłam sobie z nią zdjęcie i posłałam mężowi, to w pierwszej chwili myślał, że mamy nowego bobaska😊😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo! koniecznie pokaż nam swe lalkowe bobasy!
      paznokietki u tego rodzaju lalek rzeczywiście
      rozczulają, zachwycają, zadziwiają! Twój mąż
      musi mieć stalowe nerwy - mój już by zemdlał :)

      Usuń