wtorek, 26 grudnia 2017

ATC ZAPF


firma Zapf tworzy od lat - i choć znakomita 
większość z nas kojarzy laleczki Chou Chou 
Baby Born i Annabell - te panienki jeszcze  
chyba nie zadomowiły się na dobre w Polsce - 
a szkoda, wszak mają mnóstwo wdzięku! 


 

(fotografie z oferty na Allegro) 

podobnie jak moje hiszpańskie ulubienice  
przewagę liczebną wyraźnie zamierzoną  
mają jak i u Nancy Famosa - blondynki :) 

 

(fotografie z oferty na Allegro)

pierwowzór ATC Zapf ale rudy - 
mieszka w Dziwaczkowie ,  
kuzynka fabryczna przedstawianej 
w tym poście - u przemiłej Ewy , 
a bliźniaczki blond - u Uleńki 

♥ kto jeszcze zaprosił ATC Zapf...??? 


 




(fotografie z oferty na Allegro)

szukając na allegro famosek właśnie - 
natrafiłam na te panienki przedstawiane 
jako nastolatki - oferta aż promieniała 
od lalkowego powłosia - mogłam właściwie 
skupić się tylko na różnicach w garderobie - 
co też tak uczyniłam :) 


(fotografia z oferty na Allegro)

mój wybór padł na niunię posażną w trampki, 
jeansy, kamizelkę i okulary - to elementy, 
które nigdy nie wychodzą z mody i pogody :) 

...ot, takie pocieszenie na koniec roku, 
albo jak kto woli - dobre rozkręcenie!


(fotografia z oferty na Allegro)

w odmętach netu uśmiechały się do mnie 
te ślicznotki - nie ma co jednak się łudzić - 
jeszcze sporo wody upłynie w Wiśle, nim 
ruda lub ciemnowłosa trafi na polskie 
półki sklepowe - a tym bardziej do SH :) 

(i jak ruda ma zielone oczęta - tak brunetce 
poskąpiono brązowych, idąc na łatwiznę, 
jak w przypadku wielu lal - jest jasnooka...) 

urzęsione Annabell Tween Creation Zapf 
(mój skrót ATC Zapf) - kosmicznie kosztują, 
zapudełkowana brunetka za 100$?!?!? 
istne szaleństwo, wiem, wiem - i to za lalkę 
o praktycznie zerowej artykulacji - nie, nie, 
nie - nie martwcie się : nie wydałam tyle 
na swoją - ale to dlatego, że moja nie 
trzepocze rzęsami - ma je namalowane! 

jak tylko niunia dojedzie - pokażę Ją Wam! 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego lalkowego!


poniedziałek, 18 grudnia 2017

Black Day


tym razem pokażą się panienki, 
które w zeszłym roku się nie 
załapały na Black Day  :) 




zielonookie słodyczki ♥


turkusy pasują mulatkom! 


my scenkowe towarzystwo zaliczane 
do ciemnoskórych - w porównaniu z flavas 
zielonooką Emilią - wypadają blado... 


dwie różne Adelki z Janay...




...dorwały przystojnego, silnego 
i nad wyraz potulnego mężczyznę...


...wrażliwego i opiekuńczego - ideał! 


czy marzą mi się jeszcze inne ciemnoskóre 
laluchny? jasne, że tak - jak tylko uda mi 
się jakieś zwabić do Szydełeczkowa - 
pierwsi Je ujrzycie, rzecz jasna :DDD 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego lalkowego! 


niedziela, 10 grudnia 2017

miękkobrzuche słodziaki


szmacianki w Szydełeczkowie jakoś się nie 
uchowały - poza miękkobrzuchymi :) 




kapustki mi się marzyły - choć jedna 
ale za to cała z tworzywa sztucznego - 
póki co - 3 miękkobrzuche też cieszą :) 



rozczulające pyzunie



Lori i Mini Generation 



Helenka i Emma  z Dziwaczkowa - jak siostrzyczki! 




lubiąca coca-colę od Naomi bobo od Zuri 


ogoniasta Elunia - mięciutka i słodziutka! 




minki z Baśniowa :) 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

Szara Sowa przypomniała mi, iż większość porcelanowych lalek 
również mogłaby śmiało paradować w Dniu Szmacianek - jako 
właśnie miękkobrzuche - ale u mnie te kruche ślicznotki mają 
przecież swój oddzielny blog, gdzie pokażę niebawem 
najnowszych mieszkańców płci obojga  


♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

do następnego lalkowego! 


piątek, 1 grudnia 2017

Łowca Niedźwiedzi


Łowca od tygodnia tropił niedźwiedzicę... 

...i choć natykał się na jej ślady - nigdzie 
nie mógł jej dostrzec - zaś jej legowisko 
zdawało się być opuszczone od dwóch dni... 

zajrzał do jamy, ale świeciła zaskakującą 
pustką, wibrując jeno dziwnym dźwiękiem - 
zaciekawiony podszedł do kąta, do sterty 
patykówktóre coraz głośniej powarkiwały... 


wtedy dostrzegł plątaninę wnętrzności 
 i kawałek wielkiej czarnej od krwi łapy,  
pojął wszystko w lot - niedźwiedzica 
stoczyła walkę, wyprowadzając napastnika 
z jamy, by chronić potomstwo, ale gdzie... 

Łowca aż podskoczył! patyki poruszyły się 
ukazując ukryte weń bezbronne maleństwa 

nie wahał się ani chwili - pośpiesznie opuścił 
kryjówkę sierot, by małe nie przeszły ludzkim 
zapachem - nie zamierzał wszak ich zabijać, 
polował przecież na matkę, ta jednak została 
pokonana przez szybszego myśliwego... 

nie uszedł 10 metrów, gdy usłyszał za sobą 
niezdarne człapania - zastygł w bezruchu - 
obejrzał się nie dowierzając swym uszom - 
trzy puchate szkraby turlały się za Nim 
ufnie niczym za przywódcą stada  


ha! skoro nie udało się pozbyć maleństw, 
trzeba nauczyć się z nimi żyć - 
odosobniona chatka w głębokiej kniei 
to idealne warunki dla symbiozy 
dwóch odrębnych a przecież spragnionych 
więzi gatunków - od tego dnia myśliwy 
przybrał nowe imię - Niedźwiedzia Łapa! 






gryzonie naznaczały swymi zębiskami 
niemalże każdy przedmiot w domostwie - 
apetytem zaś dorównywały zgrai 
szkolnej stołówki, w której pracowała 
siostra Niedźwiedziej Łapy...



...był tylko jeden kłopot - Łowca jeszcze 
nie powiedział dziewczynie o miśkach...

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

Mangusto! jeszcze raz dziękuję za miśki! 

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 



a jeśli jesteście ciekawi, co ujrzało lalkowe 
alterego mego ślubnego w galerii handlowej 
zapraszam do zielonej chmury :)