czwartek, 1 stycznia 2015

w rytmie flavas - TAK BYŁO KIEDYŚ...


tak kiedyś było - a było miło - ale że tajemnicza Blondi zwana 
w Dziwaczkowie Flawią F. już dawno opuściła Szydełeczkowo - 
teraz moje powykręcane panienki - tj. flavaskowe Agnes i Emma 
wypatrują nowych dziewczyn do paczki - równie pokręconych, 
spontanicznych i optymistycznych  jak wszystkie flavaski... 

... a że miłe sercu fotki się ostały, więc czas powspominać...


 

 

 

 

 

 

Flawia F. prezentuje pod sukienczyną legginsy ręką Ewy poczynione 
i fabryczne balerinki - zaś Emma - absolutnie ręczny twór Ewy - 
wspaniale grający z zieleniami stroju flavaski - Agnes pożyczyła butki 
od niuni Kasi Zbieraczki - oczywiście tylko na czas sesji - 
nie tylko zresztą tej jedynej, jak się niebawem okaże... 


34 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. dokładnie - a już reszta ekipy w drodze...

      Usuń
  2. Jak zwykle Twoje dziewczyny świetnie ubrane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję w imieniu dziewcząt :)

      Usuń
  3. Absolutnie wyjątkowe te Twoje lale ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyjątkowe? tak, to odpowiednie określenie :)

      Usuń
  4. Ledwo co widać ;-)
    Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aleć zawsze co nieco dojrzeć można,
      jak się np. już tak mocno człek uprze

      Usuń
  5. Sympatyczne, pełne energii i radości dziewczyny! Zarażają optymizmem! Ponadto są prześlicznie, kolorowo ubrane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie to kłębowisko pozytywnych emocji
      tak mnie ku nim przyzywało i nadal woła...

      Usuń
  6. Flavia też bardzo miło wspomina czas spędzony w Szydełeczkowie i marzy jej się spotkanie w Arkadii w gronie najbliższej, Flavaskowej rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem niech wyciąga calendario i ustala
      jakiś termin - może któraś sobota ok.14ej?

      Usuń
    2. ... tośmy są umówione ...:) Tylko , błagam , nie zapomnij zabrać lalek..... :):)

      Usuń
    3. już notuję : "zabrac mnóstwo lal"

      Usuń
  7. Fajna banda flavek!!! Cudne maja te buzie takie radosne!! pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w całej rozciągłości - i pozdrawiam!

      Usuń
  8. Piekne lalki i ich kreacje - super :) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się podoba - pozdrawiam i ja :)

      Usuń
  9. Fajne te dziewczyny- i tak zawsze sobie myślę, że rewelacyjnie by wyglądały na wyższych ciałkach! Mattel niepotrzebnie zaburzył im proporcje, bo same twarze mają przeciekawe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a właśnie niebieskooka Agnes w różowym bereciku ma ciałko
      zwykłej barbiowatej - ale rzeczywiście - niektórym postaciom
      bardzo by pomogło więcej zmian...
      choć mnie podoba się też i to, że niunie różnią się wzrostem...

      Usuń
  10. Zaburzone proporcje, nie zaburzone... a co tam. Flavaski bardzo mi się podobają, nie wszyscy muszą mieć idealne proporcje, my też zwykle nie mamy... A Twoja Emma zawsze będzie bliska mojemu sercu, bo nosi imię mojej córki (lub na odwrót) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, ale się wzruszyłam - Emma to jedno z moich ulubionych imion -
      wedle postaci Jane Austin - ale od dłuższego czasu kojarzę też i inne
      realne osoby jako Emmy :) pozdrawiam mamę Gabi z Jej Emmą zatem ♥

      Usuń
  11. Wyglądają razem jak najlepsze przyjaciółki :) życzę powodzenia w poszukiwaniu nowej Flavas! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej - wielkie dzięki - poluję na śnieżnowłosą o jasnym spojrzeniu
      pogodnego nieba - ale i na czekoladkę, podobną do tej, którą już
      pokazała Kasia Zbieraczka po którymś lalkowym spotkanku ;D

      Usuń
  12. Właśnie wczoraj miałam opuścić blogger, gdy zostałam zasypana przez miłe słowa od Cię- dziękuję bardzo :) Gdy tylko uporałam się z odpisywaniem postanowiłam złożyć rewizytę.
    Panny śliczne, szczególnie moją uwagę przykuła ta w warkoczach. Może to przez warkocze?
    Wiem, że ostatnio rzadko bywam na Twoim blogu, bardzo mi przykro z tego powodu. Myślę, że sama wiesz jak to bywa przed Świętami, a nawet bez Świąt życie czasem tak przyspiesza, że ciężko za nim nadążyć :(
    Co do wspominania, sama bardzo ciepło wspominam wizytę Sonii i Vanilii, mam nadzieję, że obie mają się dobrze.
    Moja gromadka stoi w komplecie i w jak najlepszej formie na komodzie. Co prawda dostały nowe ciuszki i niczego im nie brak, ale mają mi bardzo za złe brak czasu. Szczególnie pewien lalek...
    Jak już pisałam nie bardzo mam czas dla mojego stadka, co wcale nie powtrzymało mnie przez zakupem kolejnej panny na Święta. Dziecięca radość i mój maślany wzrok, gdy panna stanęła już na biurku- bezcenne :) A teraz stoi sobie i nieśmiało od czasu do czasu rzuca oczkiem na cały pokój...
    Pozdrawiam najserdeczniej
    Eryś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś rzeczywiście nie widziałam ostatnio u Cię lalinek -
      ale wiem, że masz rozlegle pasje - więc się nie przejmuj...

      Usuń
  13. Jakie one mają śliczne włosy! Gęste i gładkie (pamiętam moje lale z dzieciństwa, zawsze miały liche i poczochrane włosy, być może za bardzo torturowałam je szczotką). I pięknie ubrane. Zawsze podziwiam takie ręczne robótki, ileż to trzeba mieć zdolności i cierpliwości!
    PS. Dziękuję za wszystkie komentarze na moim blogu, szczególnie za wspomnienie o panu Valleyo, ma naprawdę niesamowite prace. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam i tutaj - jako dorosła osoba bardziej dbam o me
      lalinki - choć jako dziewczynka nie miałam ich zbyt
      wiele - 3-5 na przestrzeni tylko kilku lat ;D
      a fantasy ogólnie lubię - i jako lekturę i w sztuce :)

      Usuń
  14. Są świetne:) U mnie gości tylko jedna i bardzo ją lubię:) Mają coś w tych buziakach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no fakt, są świetne - flavaski to generalnie ciekawska generacja!
      jestem niezmiernie ciekawa Twojej powykręcanej pannicy - jakoś
      mi się dotąd nie trafiła pod oczy, gdy odwiedzałam Twego bloga -
      może podaj datę, to sobie dotuptam do posta ;D

      Usuń
  15. Mam wszystkie 3 i bardzo je kocham! Prawie jak przyjaciółki z lat licealnych i akademickich. A może nawet bardziej. Po przyjaciółkach zostały tylko wspomnienia, nuż jakieś ze 2 fotki... Lalki są wciąż przy mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyżby tylko lalki pozostawały nam wierne -
      albo raczej my im - niezbyt to pocieszające...

      Usuń
  16. Śliczne lale, a kreacje jak zawsze powalające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - te lalunie dla mnie są odlotowe -
      Aniołki Charliego niech się przy nich
      chowają do szafy...!

      Usuń