ponoć niektórym kobietom wystarczą torebka i buty,
by już być zawsze modnie i gustownie ubraną...
niemniej jednak całkiem inne wolą
posiadać więcej atutów - w szafie :)
( OREO - dla ducha, bez skazy na sylwetce )
ale są też i takie, którym ciuszków nigdy dosyć
i to jest opowieść o bliźniaczkach, wielce się
lubujących w ciągłych przebierankach,
ale, ale - może zacznijmy od początku...
- hej, pomóc Ci wydostać się z pudła?
- bo ja wiem, właściwie tutaj nie jest źle - nie zakurzę się,
nie potargam i co ważniejsze - nie pogubię dodatków...
- ale też nie pofikasz sobie, ooo taaak...!
- ooo, jaką masz fajną torebkę!
- taka sama jak twoja...!
- i dlatego taka śliczna!
- dobra, zatem jak już wyjdziesz - torebka jest twoja!
- no i jak - lepiej na z/w, co?
- ojej, jestem jeszcze ciut oszołomiona...
to co z tą torebką, równie cudną jak i sukienka...?
- ha, a co mi tam - łap wszystko i uciekaj!
a właściwie - może chcesz pomierzyć też inne
ciuszki, skoro już jesteś w Szydełeczkowie?
a jak to się stało, że panienka o tym moldzie
wylądowała w Szydełeczkowie - inną razą -
a niebagatelną rolę odegrała Nerka
z blogu Winylowy Orszak :)))