urocza Sindy jednak nie będąca mą równolatką
pomieszkiwała sobie ze mną, radując me oczy -
na pożegnanie dostała sukieneczki, wydziergane
z myślą o soczyście pomarańczowych butkach,
jakie niunia miała na sobie w chwili spotkania...
oj, będzie mi się ckniło do tego słodkiego pysiałka...
BUUU, za tydzień Sindusia wraca do Dziwaczkowa...
oczywiście część sukienek już wcześniej sobie przymierzyła
hybrydka z główką EAH - i choć cudna Laura również
dobrze w nich się prezentowała - woli nieco inny styl ;D
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
a kolejną razą wypatrujcie tej oto panienki... ;D
Cruella po włóczkowym reroorcie i obowiązkowej
sesyjce - wraz z Sindusią potuptają do Zbieraczki ;P